Wysłany: Pon Mar 08, 2010 16:11 Mamed przegrał walkę o pas! Decyzją sędziów - niesłuszną?
Mamed Khalidov mógł przejść do historii i zostać pierwszym zawodnikiem z Polski, który sięgnie po tytuł mistrza świata. Był blisko, ale w końcówce...
Pochodzący z Czeczenii Khalidov przegrał dziś z Jorge Santiago po morderczych 25 minutach. Wszyscy sędziowie wytypowali zwycięstwo Brazylijczyka: 48:47, 48:47, 49:47.
Był to rewanż za walkę z 7 listopada. Wówczas Khalidov sensacyjnie pokonał Santiago, już w pierwszej rundzie. Pech naszego zawodnika polegał na tym, że na szali nie znalazł się pas, który posiadał Brazylijczyk. O niego obaj powalczyli dziś - na gali Sengoku Raiden Championship 12, która odbyła się w Tokio.
Gala z Tokio miała być transmitowana w polskiej telewizji, ale fani MMA musieli się obejść smakiem. Pojedynek Santiago - Khalidov był walką wieczoru. Zakontraktowano ją na pięć rund - każda po pięć minut.
Biorąc pod uwagę przebieg ich poprzedniego starcia, wydawało się, że i tym razem pojedynek może się skończyć przed czasem. Ale nic z tego. Khalidov i Santiago stoczyli morderczą, 25-minutową walkę!
Jak przebiegała? W pierwszej rundzie Santiago odpierał natarcie Khalidova. W drugiej Polak miał duże kłopoty. Pod koniec starcia Santiago - jak opisywał portal www.bloodyelbow.com - prawie złamał rękę Khalidovowi (technika "omoplata"), ale na szczęście nasz zawodnik zdołał wyjść z opresji.
Trzecia runda dla Khalidova, który przewrócił mistrza i okładał go ciosami. Niestety w dwóch ostatnich inicjatywa należała do mistrza, a polski wojownik słabł. W ostatniej rundzie nad prawym okiem Khalidova pojawiło się duże rozcięcie, ale sędzia nie przerwał walki.
Po kapitalnych 25 minutach sędziowie podjęli decyzję. Niekorzystną dla Polaka, ale i tak należą mu się ogromne brawa! Miejmy nadzieję, że jeszcze dostanie szansę walki o tytuł.
Przedstawiciele federacji KSW, z której wywodzi się Mamed Khalidov, są rozgoryczeni werdyktem sędziów. Na ich stronie można przeczytać, że Polak przegrał walkę niezasłużenie.
Trzy rundy należały do Mameda. Nie będę zwalać winy na nikogo, ale wynik tego pojedynku powinien być inny - powiedział współwłaściciel KSW, Maciej Kawulski.
Decyzja sędziów była niesłuszna i wszyscy tak mówią - dodał Martin Lewandowski.
źrodło: sportfan
_________________ „Diving alone is dying alone, diving in pair is dying in company””
"Pobił mistrza ale przegrał" - polskie gazety oburzone po walce Khalidova
Sędziowie byli jednomyślni. Punktowali 48:47, 48:47 i 49:46 dla broniącego pasa mistrzowskiego Brazylijczyka Jorge Santiago.
- Drugą, trzecią i czwartą rundę wygrałem - opisuje sam Khalidov w rozmowie z "Dziennikiem". - Cóż poradzić, sędziowie widzieli to inaczej. Tak to jest kiedy walczysz z mistrzem - dodał.
- Khalidow był szybszy, zadawał więcej ciosów, był efektywniejszy, uderzając z wyskoku i obrotu - wtóruje "Polska The Times".
- Mamaed pobił mistrza, ale przegrał - obwieszcza "Super Express". - Wszyscy tu na miejscu mówią, że decyzja sędziów była skandaliczna - mówi na łamach "SE" Marcin Lewandowski, współpromotor pochodzącego z Czeczenii Polaka.
Zagraniczne serwisy poświęcają walce Khalidova sporo miejsca, ale nie kwestionują werdyktu sędziów.
7 marca Mamed Khalidov starł się z brazylijczykiem Jorge Santiago w rywalizacji o tytuł Mistrza Świata w kategorii średniej.
Po 5 rundach 5 minutowych wyraźnie widać było, że Mamed był lepszym zawodnikiem. Był szybszy, bardziej precyzyjny, częściej trafiał. Wygrał 2,3 i 4 rundę. Runda 1 i 5 należały do Santiago.Szczegółowa analiza walki klatka po klatce potwierdza, że werdykt był zwykłym oszustwem krzywdzącym Mameda Khalidova. Gdyby walka nie odbywała się w Japonii, gdzie wszyscy byli negatywnie nastawieni do Khalidova to werdykt sędziowski byłby pewnie zgoła inny.
Szczegółowa analiza walki już w nabliższym numerze BODY STYLE. Zachęcamy do lektury.
Poniżej fragment artykułu z kwietniowego BS.
"...I znowu scenariusz się powtarzał,gdyż zaraz znalazł się ponownie w pełnej gardzie brazylijczyka. W parterze obydwaj wymieniali silne ciosy na tułów i głowę w czym dominował Mamed. Santiago zaś obrał inna taktykę, gdyz próbował wypracować sobie nogami odpowiednią pozycję do założenia dźwigni.Khalidov widząc jego zamiar poderwał się i zaatakował go z pozycji stojącej próbując założyć mu najpierw dźwignię na nogę, a potem wskakując na niego uderzył go pięścią w czoło. Santiago przeszedł po raz kolejny do pełnej gardy, a Mamed uderzył go dwukrotnie na głowę, po czym ponownie podniósł się i zaatakował efektownie z pozycji stojącej robiąc obrót nad Santiago i przechodząc do ground and pound zasypując brazylijczyka całą serią ciosów.Pod koniec rundy Mamed osłabł nieco kondycyjnie i wyłapał nawet niezbyt mocne uderzenie w twarz nogą od broniącego się Santiago,jednak ta runda należała bezsprzecznie dla niego.Dominował w niej w 100%..."
źrodło: www.ecss.com.pl
_________________ „Diving alone is dying alone, diving in pair is dying in company””
obejrzałem dokładnie walki i jak dla mnie niezależnie od twej opinii Mamed wygrał 3 rundy,a Santiago dwie,więc taki wynik to jawne oszustwo...dokładną analizę pojedynku robiliśmy w kilka osób i każdy ma podobną opinię wynikającą z oceny przebiegu pojedynku
_________________ „Diving alone is dying alone, diving in pair is dying in company””
Obydwaj wygrali po dwie rundy, z tym, ze Santiago pierwszą 10-8. Druga na remis. Nie robiłem dokładnej analizy, ani z nikim nie konsultowałem. Oceniałem na bierząco tak jak to robię gdy sędziuję walki.
Nota bene wszyscy sędziowie i zawodnicy z którymi dziś rozmawiałem uważali ten werdykt za słuszny.
Nie wiem jak druga rundę można było ocenić na remis???
II RUNDA:
W drugiej rundzie Mamed zaczął od zwodów lewą ręką, a Santiago wykonywał uniki głową niczym metronom, co go jednak nie uchroniło przed lekkim prawym sierpowym Mameda, który przebił jego gardę.Był to jednak cios bardziej zaczepny niż nokautujący. Kolejny sierpowy Mameda wykonany już z całą siłą trafił jednak w próżnię,a szkoda bo gdyby był celny Jorge na pewno znalazł by się na deskach.
Santiago atakuje niecelnym lewym prostym i kopnięciem prostym w przód. Mamed prowokuje Santiago robiąc zwody niczym Muhammad Ali, a następnie wymierza Jorge celnego low kicka na jego lewe udo.Widać było,że mistrz świata odczuł to kopnięcie. Brazylijczyk rzuca się na Mameda z całą seria ciosów, które trafiają w próżnię, gdyż nasz zawodnik modelowo schodzi z lini ataku. Obydwaj łapia się przy linach i próbuja w klinczu zadawać kopnięcia kolanami. Santiago próbuje obalenia,ale Mamed stawia mu opór i w rezultacie to on ląduje na Jorge.Khalidov próbuje przejść do dosiadu,jednakże Santiago się skutecznie broni i po chwili Mamed musi kontynuować walkę z pozycji stojącej.Szybko jednak mija obronę nogami Sanatiago,który próbuje nie dopuścić aby Mamed przeszedł do parteru i wskakuje na niego. Santiago łapie pełna gardę, a Mamed uderza go na przemian w tułów i głowę. Santiago próbuje w parterze założyć dźwignię czeczeńskiemu wojownikowi, jednakże Mamed z dziecinną łatwością wyszarpuje mu swoją rękę.
Mamedowi wypada ochraniacz na żeby. Japoński sędzia jednak nie przerywa walki, lecz podchodzi do leżących zawodników i wkłada mu ochraniacz w usta. Khalidov wychodzi z parteru i podnosi się.Następnie wskakuje na brazylijczyka celnie trafiając go przedramieniem w głowe.Leżąc na Jorge okłada go sierpowymi na głowę w parterze. Ponownie się podnosi i znów z naskoku trafia leżącego Santiago.
Khalidov w końcu popełnia błąd i daje się złapać.Santiago zakłada mu bolesną dźwignię i pomimo, iż wydaje się,że Khalidov jest w sytuacji bez wyjścia i zaraz będzie musial odklepać,on nie poddaje się i wychodzi z tego bez problemów przechodzac do obrony leżąc na plecach.Santiago boi się zaryzykowac ataku widząc sprawną obronę nogami przez Mameda, dlatego sędzia nakazuje kontynuowac walkę w stójce.Zaraz rozbrzmiewa jednak gong kończący drugą rundę. Pomimo ostatniej wpadki z dźwignią runda dla Mameda.
_________________ „Diving alone is dying alone, diving in pair is dying in company””
Santiago znalazł sie na plecach w wyniku swojego, nieudanego rzutu. Mamed w gardzie atakował dość rachitycznie (słabiej niż w kolejnych rundach, przypuszczam, że mu Boniek na to uwagę zwrócił w przerwie). Santiago szedł do kończeń i w końcu załozył bardzo bliską skończenia omoplatę, z której Mamed uratował się, ale lądując na plecach. Dodam, że niektórzy nie są tu tak łaskawi dla Mameda i daja w tej rundzie zwycięstwo Santiago.
Oglądałam walkę i jestem zdania,że Mamed Khalidov wygrał wszystkie trzy rundy!!!
_________________ ''Spotkanie dwóch osobowości przypomina kontakt dwóch substancji chemicznych:
jeżeli nastąpi jakakolwiek reakcja,obie ulegają zmianie.''
Santiago znalazł sie na plecach w wyniku swojego, nieudanego rzutu. Mamed w gardzie atakował dość rachitycznie (słabiej niż w kolejnych rundach, przypuszczam, że mu Boniek na to uwagę zwrócił w przerwie). Santiago szedł do kończeń i w końcu załozył bardzo bliską skończenia omoplatę, z której Mamed uratował się, ale lądując na plecach. Dodam, że niektórzy nie są tu tak łaskawi dla Mameda i daja w tej rundzie zwycięstwo Santiago.
Tak jak mówiłem oglądaliśmy wnikliwie 2, 3 i 4 rundę i uważamy w naszej ocenie,że wygrał je Mamed. 1 i 5 były dla Santiago. Tak samo uważa wielu obserwatorów, dziennikarzy i sam Mamed Khalidov...
Reakcje Mameda oraz właścicieli KSW po kliknięciu (via konfrontacja.com). Dodałem też krótki wywiad z Mamedem na konferencji po gali (via sportsnavi)
Mamed Khalidov:
Drugą, trzecią i czwartą rundę wygrałem. Dużo uderzałem, było ground and pound. Cóż poradzić, sędziowie widzieli to inaczej. Tak już jest, gdy się bijesz z mistrzem, musisz mieć wyraźną przewagę lub go znokautować. Poza tym nie zawsze się wygrywa. Zmęczony nie jestem, chociaż zaczynało mi brakować sił w ostatnie rundzie. Ale to dlatego, że w poprzednich narzuciłem duże tempo walki
Mamed na konferencji:
Q: Odczucia po walce?
Przykro mi że przegrałem, ale nic na to nie poradzę. Rozumiem, że taka była wola boga.
Q: Zgadzasz się z werdyktem?
Teraz już za późno, żeby na ten temat coś mówić. Żeby obiektywnie się wypowiedzieć muszę później zobaczyć walkę.
Q: Jakie wrażenie wywarł na tobie twój przeciwnik?
Tym razem po raz pierwszy walczyłem 5 rund. Santiago to bardzo dobry zawodnik. Myślę, że to była dobra walka.
Q: Czy uważasz że poniosłeś kompletną porażkę czy może walka była wyrównana?
Różnica punktów była niewielka i obydwaj daliśmy dobrą walkę. Ale, ponieważ mistrza trzeba pokonywać wyraźniej, nie mogliśmy co do werdytku zrobić nic więcej.
Q: Poza rozcięciem nie odniosłeś żadnych urazów?
Nie odniosłem.
Q: Pokazałeś bardzo ładny rzut, zbliżony do tych z judo…
Ponieważ trenerzy są dobrzy w judo, pewnie udało im się to mi wpoić.
Maciej Kawulski:
Trzy rundy należały do Mameda. Mimo, że w drugiej Santiago założył kimurę to i tak przewaga była po stronie Naszego fightera. Nie będę zwalać winy na nikogo, ale wynik tego pojedynku powinien być inny. Po raz kolejny sprawdziło się, że w walce z mistrzem trzeba go znokautować
Mamed przegrywa decyzją. Wszyscy w koło mówią, że trzy do dwóch dla Mameda, no ale tak to jest kiedy się walczy z mistrzem poza domem. Mamed czuje się dobrze fizycznie i psychicznie. Mamed zrobił dwa razy więcej pracy w ringu niż Santiago. Brazol walczył zachowawczo. MMA… tyle
Martin Lewandowski:
Nie udało się zdobyć mistrzowskiego pasa. Przegraliśmy na punkty po super ciężkiej walce. Decyzja sędziów była niesłuszna i wszyscy tak mówią. Mówi się trudno. Ten pojedynek nauczył nas dużo i zamierzamy tutaj wrócić, by podbić Japonię
Strona KSW również podaje, że Mamed i ekipa wracają do Warszawy w poniedziałek o 20:10, więc jakby ktoś chciał pojawić się na lotnisku to droga otwarta
"Żeby pokonać mistrza w Japonii, trzeba go pozbawić przytomności albo chociaż upuścić z niego wystarczająco dużo krwi, by nie miał siły chodzić. Niestety, Mamed Khalidov był tylko szybszy, zadawał więcej ciosów, był efektowniejszy, uderzając z wyskoku (superman punch), obrotu (spinning backfist). Słowem: za mało, by zabrać pas japońskiej federacji Sengoku" - w ironicznym tonie komentuje dziennik "Polska The Times".
Zdaniem "Polski" o zwycięstwie Santiago zadecydowały techniki parterowe: próby założenia dźwigni, duszeń. Po jednej z takich akcji Brazylijczyk omal nie wygrał przez dźwignię na staw łokciowy i rozbił reprezentantowi Polski łuk brwiowy. Krew lała się obficie, ale lekarze nie zakończyli walki.
Dziwne, że w sporcie, w którym stawia się na efektowne walki, zwycięstwo przyznaje się temu, który walczy w nudny sposób. Można się spierać o to, kto był lepszy w całym pięciorundowym pojedynku, ale ciekawiej i bardziej wszechstronnie z pewnością walczył Khalidov.
Przedstawiciele federacji KSW, która jest promotorem Khalidova, nie kryli po walce rozczarowania. - Wszyscy na miejscu mówią, że decyzja sędziów była skandaliczna - mówi cytowany przez "Super Express" Martin Lewandowski. Podobnego zdania jest Maciej Kawulski. On także uważa, że werdykt był niesprawiedliwy.
- Dla mnie Mamed jest zwycięzcą - mówi jeden z trenerów Khalidova, Szymon Bońkowski. - Wygrał w trzech rundach, jedną mógł zremisować lub minimalnie wygrał Santiago, a ostatnie starcie było na korzyść Brazylijczyka. Mamed więcej razy obalił przeciwnika i bił w parterze. Santiago zaś w całej walce miał jedną, bardzo czysto zapiętą technikę kończącą i w piątej rundzie kilka razy trafił. Khalidov na pewno dużo więcej pracował w przekroju całej walki i dlatego w piątym starciu miał mniej siły od Brazylijczyka - dodaje.
Sam Khalidov, którego na ringu w Tokio przywitało buczenie kibiców (nie podobało im się, że poprzednio upokorzył ich mistrza) również stwierdził, że wygrał trzy rundy. Nie rozdzierał jednak szat po porażce. - Tak już jest, gdy się bijesz z mistrzem, musisz mieć wyraźną przewagę lub go znokautować - powiedział.
Porażka z Santiago z całą pewnością nie zastopuje świetnie rozwijającej się kariery reprezentanta Polski. - Mamy kontrakt na jeszcze jedną walkę w Sengoku i jeśli tylko Santiago nie ucieknie do organizacji Strike Force, to wierzę, że dojdzie do trzeciego pojedynku z Mamedem i wówczas okaże się, kto jest lepszy - mówi w rozmowie z "Dziennikiem Gazetą Prawną" Artur Przybysz, rzecznik prasowy KSW.
WP.PL/Polska The Times/Dziennik Gazeta Prawna/Super Express
_________________ „Diving alone is dying alone, diving in pair is dying in company””
Jak zwykle skromność przemawia przez naszego mistrza,dla mnie Mamed jest zwycięzcą!
_________________ ''Spotkanie dwóch osobowości przypomina kontakt dwóch substancji chemicznych:
jeżeli nastąpi jakakolwiek reakcja,obie ulegają zmianie.''
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum