Wysłany: Wto Lut 16, 2010 13:14 Marcin Najman zapowiada powrót na KSW w maju
Marcin Najman wraca do wielkiej formy i rozpoczyna kolejny "trash talk". - Saleta to naprawdę niezły palant. Ostatnio w tabloidach opowiadał jak prostował sobie nos. Coś mi się zdaje, że zrobił to dlatego, że już nigdzie nie chcieli go wpuszczać na krzywy ryj! – mówi w rozmowie z "BoxingNews.pl" "El Testosteron". Pięściarz chce walczyć ponownie z Andrzejem Wawrzykiem, ale na zasadach MMA!
Łukasz Głowacki, BoxingNews.pl: Marcin, minęło 8 tygodni od twojej walki z Mariuszem Pudzianowskim, jakie masz plany na najbliższy rok?
Marcin Najman: Najprawdopodobniej wrócę na ring w drugiej połowie roku. Jeżeli miałbym walczyć wcześniej, to tylko jeżeli właściciele KSW dograją walkę z Krzysztofem Oliwą. Jeżeli będzie kontrakt na walkę z Oliwą, to wtedy wystąpię na XIII gali KSW w Katowicach. Jeżeli do tej walki nie dojdzie, to na ring wrócę w drugiej połowie roku. W tym roku mam zamiar stoczyć jedną walkę w MMA i jedną walkę w boksie.
Czy właściciele KSW proponowali ci występ na kolejnej gali MMA?
Ja jestem już po rozmowach z moimi promotorami i wiem, że szykują mi powrót na ring. Będzie to po raz kolejne wielkie wydarzenie. Jeżeli pojawię się na KSW XIII to tylko na walkę z Oliwą, jeżeli nie to pod koniec tego roku stoczę walkę z równie atrakcyjnym rywalem. Słyszałem, że Oliwa chciał walczyć z Pudzianowskim, ale tej walki nie dostanie. Dostał propozycję walki ze mną, a mnie taki rywal na przetarcie na pewno będzie odpowiadał. Zobaczymy na ile jego zapowiedzi to tylko medialna promocja, a na ile chce on tę walkę stoczyć. Ja już widziałem wielu ludzi, którzy zapowiadali swoje walki, ale nigdy tych walk nie stoczyli. Dla mnie walka z nim to będzie pojedynek na przetarcie.
Mówisz o powrocie do boksu zawodowego. Jeżeli wrócisz, to z kim chcesz zawalczyć? Kolejna walka na przetarcie, czy jakiś poważniejszy rywal?
Mówiąc szczerze, to mnie walki o nic nie interesują. Można całe życie walczyć jak Kostecki z leszczami i całe życie mówić o tym, że się niedługo będzie się walczyło o coś większego. Można też tak jak Tomasz Adamek walczyć z najlepszymi. Także to są dwie szkoły. Jedna to całe życie bijemy leszczy i mówimy, że jesteśmy super, a druga to walczymy z najlepszymi. Walki z najlepszymi zawsze niosą za sobą ryzyko porażki, ale to takie walki przyciągają kibiców przed telewizory. Wystarczy zobaczyć jaką oglądalność miała walka Adamek vs Gołota czy moja z Pudzianem. Wystarczy zobaczyć jaką oglądalność ma walka zawodnik vs leszcz. To nigdy nie wzbudzi w kibicach emocji. Kostecki dwa razy próbował walczyć z lepszymi rywalami, ale mu nie wyszło. Nie wszyscy mają umiejętności i odwagę, aby zaryzykować i walczyć z najlepszymi. Ja stoczyłem w życiu dwie wielkie walki. Obie niestety przegrałem, ale na pewno zdecyduję się na jeszcze jedną wielką walkę. Udowodniłem chyba wszystkim, że nikogo się nie boję i jestem w stanie wyjść do ringu z każdym.
Jeżeli mówimy o walce bokserskiej to zawsze w tle pojawia się nazwisko Andrzeja Wawrzyka, z którym masz zarezerwowany rewanż. Myślisz o tym, aby to z nim stanąć ponownie na zawodowym ringu?
Na początku chciałbym odnieść się do jednej sprawy z nim związanej. Jestem głęboko zniesmaczony porównywaniem Wawrzyka do Andrzeja Gołoty. Jestem głęboko zniesmaczony zestawianiem tych dwóch nazwisk obok siebie. Obserwując karierę Wawrzyka powiedziałem kiedyś, że zrobił on trzy kroki do tyłu. Patrząc na to, co dziś prezentuje Wawrzyk myślę, że się pomyliłem w tej ocenie. Znacznie przeszacowałem akcje Wawrzyka, bo on cofnął się do punktu wyjścia. On jest teraz w takiej formie jak w walce, którą stoczył wiele lat temu, gdy na deski posadził go jakiś mało znany Rumun czy Bułgar. Myślę, że on teraz jest właśnie na takim poziomie jak wtedy. Jest mi wstyd, że przegrałem z takim zawodnikiem, bo naprawdę Wawrzyk to nie jest żaden wielki zawodnik. Bardzo się tego wstydzę, ale co zrobić. Co do rewanżu w boksie, to sam nie wiem, bo ostatnio poskładał go zawodnik wagi cruiser. Chętnie zaprosiłbym Wawrzyka na galę KSW. Myślę, że walka rewanżowa z Wawrzykiem mogłaby odbyć się na zasadach MMA. Nie wiem tylko, czy on po tej ostatniej wywrotce na plecki odważyłby się wyjść ze mną do ringu, tym bardziej na walkę w formule MMA.
Mówisz o nim w lekceważący sposób, ale to jednak on wygrał pierwszą walkę. Jak widzisz swoje szanse w rewanżu?
Jest mi wstyd, że z nim przegrałem. Wawrzyk to nie jest żaden wielki przeciwnik. Trzeba sobie zawsze powiedzieć, że to jest tylko sport. Można przegrać, albo wygrać. Nie darzę tego gościa szacunkiem ani jakimkolwiek respektem. Najbardziej irytuje mnie to permanentne zestawianie nazwiska tego leszcza przez jego team z nazwiskiem Andrzeja Gołoty. Jedyne co on może mieć wspólnego z Gołotą to może sobie podejść do Pana Andrzeja Gołoty i poprosić go o autograf.
Odbudowałeś się psychicznie po walce z Pudzianowskim?
Walka z Mariuszem to było wielkie ryzyko. Zderzenie się z ogromną siłą, wręcz nadludzką. Zrobiłem wszystko, aby się do tej walki dobrze przygotować. Nie zgodzę się z tymi, którzy mówią, że Pudzianowski się bił jak pod knajpą. On miał świetny plan taktyczny i oszukał mnie w ringu. Gdyby była szansa na walkę rewanżową, to jestem na nią gotowy. Nie wiem czy bym ją wygrał, ale na pewno wyjdę do ringu i dam z siebie wszystko.
Pojawiła się informacja, że Pudzianowski kolejną walkę stoczy z Paczkowem. Sądzisz, że taki pojedynek jest w stanie przebić oglądalnością twoją walkę z "Pudzianem"?
Bardzo bym tego chciał, ponieważ jestem związany z federacją KSW i życzę Pudzianowi oraz Płaczkowi jak najlepiej. Wszyscy chcemy, żeby federacja się rozwijała. Czy będzie większa oglądalność? Nie wiem. Paczków nie jest tak znany jak Mariusz Pudzianowski i ja. Wszyscy wiemy, ze wzbudzam w ludziach różne emocje i to także musiało mieć przełożenie na zainteresowanie tą walką. Życzę KSW jak najlepiej i mam nadzieję, że oglądalność tej walki będzie jeszcze większa niż ta na KSW XII.
Ostatnio pojawiły się w prasie informacje, że pojawisz się w "Tańcu z Gwiazdami", również w tym programie ma pojawić się Przemysław Saleta. Czy oznacza to, że zobaczymy walkę Saleta vs Najman nie w ringu, ale na parkiecie?
Nigdy nie mówiłem, że pojawię się w Tańcu z Gwiazdami. Ja jako 12-latek wygrałem konkurs tańca towarzyskiego i myślę, że w tym aspekcie się spełniłem. Jeżeli miałbym pojawić się w TZG, to organizatorzy musieliby naprawdę użyć mocnych argumentów, żeby mnie przekonać. Na dzisiaj takich argumentów nie mają. Walka Saleta vs Najman mogła się odbyć, ale Saleta wielokrotnie pokazywał swoje zajęcze serce. Niech on sobie tańczy, czy prostuje nosy mnie to zupełnie nie interesuje. Tak jak mówiłem zrobił sobie operację nosa, bo widocznie na krzywy ryj go nigdzie nie wpuszczali. Mnie to nie interesuje. Niech on sobie tańczy może tam się odnajdzie.
A jak oceniasz szanse Rafała Jackiewicza w rewanżu z Janem Zaveckiem?
Rafał jest przed największymi walkami. Rafałowi należy się wielki szacunek. Ma na swoim koncie tytuł mistrza Europy, a teraz będzie walczyło tytuł mistrza świata. To jest jeden z nielicznych pięściarzy, którzy są w stanie podjąć wielkie wyzwania a nie tylko o nich mówić. On pokazał wielki charakter w swojej ostatniej walce. Tyle o sobie wiemy ile nas sprawdzono. Rafał pokazał wielkie serce do walki. Teraz należy przypomnieć to, co mówił największy zazdrośnik w tym środowisku, czyli Przemcio Saleta. Gdy Rafał zdobył tytuł, to Przemuś nie potrafił sobie z tym poradzić, że nie jest już jedynym Polakiem, który ma na koncie tytuł mistrza Europy. Saleta zresztą tytułu nie zdobył, tylko mu się ufarciło, bo Krasniqi oddał mu tą walkę. Tacy zawistni ludzie jak Saleta zdarzają się coraz częściej w środowisku. Nie wiem skąd to się bierze. Udaje wielkiego mistrza, a sam jest bojaźliwy jak mała myszka. Wyobraźcie sobie, że przed swoim debiutem w MMA do tego stopnia nie wytrzymał ciśnienia, że sam sobie rozciął łuk brwiowy i myślał, że na ten kit będzie mógł odwołać pojedynek. Właściciele KSW są jednak za sprytni, aby nabrać się na taki kit. Wiem to od jego osobistego lekarza, który również okazał się niezłą mendą, że to wygadał. Ale swój do swego ciągnie. Saleta to naprawdę niezły palant. Ostatnio w tabloidach opowiadał jak prostował sobie nos. Coś mi się zdaje, że zrobił to dlatego, że już nigdzie nie chcieli go wpuszczać na krzywy ryj!
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum