Najlepszy polski bokser ma problem! A przecież do walki z Jasonem Estradą nie pozostało już wiele czasu.
Tomasz Adamek obrał drogę
na szczyty wagi ciężkiej. Jednak jeśli sztab Polaka szybko nie zmieni
starych - złych! - przyzwyczajeń, to "Góral" może
zapomnieć o wielkich triumfach w królewskiej wadze. Takie niebezpieczeństwo dostrzega Ziggy Rozalski - menedżer i doradca boksera, które wywołał awanturę w obozie
Polaka. O co chodzi?
Do walki Górala z Jasonem Estradą pozostało niespełna dwa miesiące. Jak pisze „Gazeta Wyborcza”, przez kilka pierwszych tygodni Adamek będzie przygotowywał się do walki z Amerykaninem... bez trenera!
Andrzej Gmitruk pojawi się w USA dopiero w pierwszym tygodniu stycznia. I to jest właśnie powód złości Rozalskiego. Posłuchajmy.
Jak się dowiedziałem, że Gmitruk przyjeżdża dopiero 3 stycznia (walka z olimpijczykiem z Sydney 2000 roku Jasonem Estradą zaplanowana jest na 6 lutego w Newark - przyp. red.), aby przygotować Adamka do walki, nie wytrzymałem. Co wy, zwariowaliście? Tak nie można. Do roboty i zapierd**** - cytuje Rozalskiego „GW”.
Rywal Adamka ma obsesję: "nie dam się posadzić na tyłku"! Bredzi?
Rozalski słusznie zauważa, iż takie praktyki to poważny błąd. O ile, gdy Adamek walczył z bokserskimi „kelnerami” trzy tygodnie pracy z trenerem wystarczało, teraz może to być za mało.
Osiem tygodni to minimum - grzmi Rozalski na łamach „GW”.
„Adamek pożałuje, że zgodził się na tę walkę!”. Co na to Góral?
Problem jednak w tym, iż Gmitruk prowadzi
w Polsce grupę promotorską O'Chikara Gmitruk Team. Szkoleniowiec na dodatek jest związany kontraktem ze stacją Canal+ i musi się z niego wywiązywać (dla tej telewizji organizuje gale boksu).
To nie pozwala mu z kolei na odpowiednie zajęcie się Adamkiem przez dłuższy okres przed walkami. Trąci to z daleka zwykłą amatorszczyzną, ale takie niestety są fakty.
Teraz, jak przychodzę do gymu, ludzie patrzą na trenującego samotnie Adamka i pytają mnie, gdzie jego trener, czy coś się stało. Albo śmieją się i proponują dziewczyny do wiązania rękawic. Bo nie jest normalne, że zawodnik tej klasy ćwiczy sam - ironizuje Rozalski.
źrodło:Sportfan
_________________ „Diving alone is dying alone, diving in pair is dying in company””
Niech się po prostu weźmie za treningi i złoi skórę temu Estradzie
_________________ ''Spotkanie dwóch osobowości przypomina kontakt dwóch substancji chemicznych:
jeżeli nastąpi jakakolwiek reakcja,obie ulegają zmianie.''
Adamek chyba zdaje sobie sprawę,że będąć zawodnikiem i swoim trenerem nic nie zwojuje.Nie sądze żeby zatrudnił nowego trenera gdyż "góral" za nim wyda 1zł. pięć razy ją obejrzy.Czy w naszym kraju nic nie może być normalnie.
Wiek: 16 Dołączył: 09 Cze 2009 Posty: 419 Skąd: Warszawa
Wysłany: Nie Sty 17, 2010 12:25
Wywiad z Adamkiem dot. walki z Estradą :
Cytat:
- Wróćmy do spraw bardziej realnych - za trzy tygodnie, 6 lutego walczyć będziesz w Prudential Center z Jasonem Estradą. Estrada trenuje siedem dni w tygodniu, jego ekipa twierdzi, że jest przygotowany lepiej niż kiedykolwiek i że zamierza zaatakować od pierwszej minuty pierwszej rundy. Masz podobno już po pierwszych trzech minutach wiedzieć, że popełniłeś wielki błąd przechodząc do ciężkiej. Jak widać, Estrada jest w bojowym nastroju.
TA: Do pierwszego mojego uderzenia. Później dobry humor mu minie. Nie wierzę w to, że będzie chciał się ze mną bić, pójść na wymianę ciosów. Bardzo bym tego chciał, bo lubię walczyć efektownie, dla kibiców i wiem czym się to dla rywali, którzy chcą ze mną takich pojedynków, kończy - albo nokautem, albo twardym lądowaniem na ringu. Mam nadzieję, że Jason dotrzyma słowa i wyjdzie na ring się bić, a nie klinczować i psuć mnie i kibicom zabawę.
- Sparingi wchodzą w decydującą fazę...
TA: Tak, robię już z Andrzejem Gmitrukiem i Rogerem Bloodworthem 8-rundowe, męcząc od razu dwóch sparingpartnerów, którzy muszą ze mną wytrzymać po cztery rundy. W przyszłym tygodniu będą sparingi 12-rundowe, na pełen gaz i na maksymalnej szybkości.
- Szybkość to najczęściej pojawiający się znak zapytania u tych, którzy nie wierzą, że możesz być tak samo szybki ważąc około 100 kilogramów.
TA: Takich wątpliwości nie mają trenerzy z którymi pracuję, widzą każdego dnia co potrafię, jak się poruszam po ringu, jak mocno biję. To dla mnie najważniejsze.
- Kathy Duva, opierając się na informacjach z Prudential Center, jest przekonana, że Twój debiut w wadze ciężkiej w USA będzie wielkim wydarzeniem. Bilety jeszcze nigdy się tak szybko nie sprzedawały. Zawsze podkreślasz jak wielkie znaczenie ma dla ciebie widok biało-czerwonych flag gdy wychodzisz na ring.
TA: To najważniejsze. Nie walczyłbym przy pustej sali, bez kibiców, za żadne pieniądze. Doping kibiców, biało-czerwone flagi, atmosfera pełnej napięcia sali - to jest mój sportowy narkotyk, dlatego walczę z taką determinacją i zawsze do końca.
Tomasz Adamek pokonał amerykańskiego boksera Jasona Estradę w pojedynku wagi ciężkiej, który odbył się w hali Prudential Center w Newark. Amerykańskie media reklamowały walkę jako pojedynek "dział ciężkich". Choć zabrakło knock-downów, kibice oglądali ciekawe starcie. O zwycięstwie Polaka zdecydował werdykt sędziów (115:113, 116:112, 118:110 na korzyść Adamka).
Choć dla Tomasza Adamka miała to być druga walka w wadze ciężkiej (w pierwszej pokonał Andrzeja Gołotę), to w zgodnej opinii fachowców dla Górala miał to być właściwy debiut w królewskiej kategorii. 33-letni Adamek przybrał na wadze od pojedynku z Gołotą i do rywalizacji z Jasonem Estradą przystąpił licząc sobie 100,1 kg. Amerykanin na piątkowym ważeniu okazał się cięższy od Polaka - 107,6 kg.
Tomasz Adamek (rekord przed pojedynkiem z Estradą: 39 wygranych - 1 porażka, 27 KO) zaczął pojedynek spokojnie. Nasz bokser starał się trzymać rywala na dystans i wyprowadzał lewe proste. Z kolei Jason Estrada (16-2, 4 KO) skracał dystans i starał się zaskoczyć Górala prawymi sierpowymi.
Na początku drugiej rundy Adamek wykonał ładną akcję zakończoną lewym na korpus rywala. Big Six cały czas nękał Polaka prawymi sierpowymi, z których jeden doszedł do celu. Runda zakończyła się trzema precyzyjnymi prostymi Adamka, choć o przewadze Polaka nie można było mówić.
Atak "Górala" w trzecim starciu ożywił polskich kibiców licznie zgromadzonych w hali Prudential Center. Nadal jednak obaj bokserzy konsekwentnie trzymali się swojej taktyki. I znowu kolejną rundę Adamek zakończył lewym prostym, który doszedł do głowy Estrady.
Czwarta runda nie przyniosła przełomu. Mający jeszcze dużo sił obaj bokserzy nie potrafili się zaskoczyć i większość ciosów lądowała na gardach. Adamek nadal był bardzo cierpliwy i nie wdawał się w wymianę z Estradą.
W kolejnym starciu Adamek podkręcił tempo i zaczął nękać rywala seriami. Polak był zdecydowanie szybszy od Amerykanina i zadawał więcej ciosów - runda zdecydowanie dla Górala.
W szóstej rundzie nasz bokser nieco zwolnił i powrócił do walki na dystans. Big Six cały czas "czaił" się z prawym sierpowym, jednak Adamek spokojnie schodził z linii ciosów i sam od czasu do czasu wyprowadzał szybkie kontry.
Siódma runda zdecydowanie pod dyktando Adamka. Świetnie przygotowany szybkościowo Polak uderzał celnie i mocno. Estrada w tym fragmencie walki przyjął sporo mocnych ciosów na ciało, które musiały zrobić na nim wrażenie.
W ósmym starciu obraz walki nie uległ zmianie. Góral dominował i idealnie realizował plan taktyczny nakreślony przez Andrzeja Gmitruka. Serie Polaka coraz częściej dochodziły celu, a Amerykanin zaczynał odczuwać trudy pojedynku.
Estrada w dalszej części walki cofnął się do defensywy i zaczął szukać jednego, kończącego ciosu. Tyle, że Polak nie dał mu najmniejszych szans na jego wyprowadzenie.
W 10. rundzie Big Six przeszedł do ataku. Adamek przyjął mocny prawy sierpowy. Polak dopiero w ostatnich sekundach tego starcia potrafił odpowiedzieć na ciosy rywala.
W 11. rundzie Adamek powrócił do punktowania Estrady. Góral znowu był aktywniejszy, skutecznie schodził z linii ciosów Amerykanina, sam trafiając prostymi.
W ostatnim starciu Estrada postawił na atak, ale Adamek spokojnie przetrzymał napór rywala i o losach walki musieli zdecydować sędziowie. Ci jednogłośnie zdecydowali o wygranej Polaka w stosunku 115:113, 116:112, 118:110.
Co teraz czeka naszego boksera? Wszystko wskazuje na to, że Adamek już 24 kwietnia stoczy następny pojedynek. Jego rywalem ma być kolejny Amerykanin - Chris Arreola. Jeśli Polak będzie wygrywał, zdaniem fachowców już jesienią może dostać szansę na walkę o tytuł mistrza świata wagi ciężkiej.
Wstałem o 4 i oglądałem walkę. Zwycięstwo Adamka cieszy , choć spodziewałem się po nim trochę więcej. Brakowało mi szczególnie tych jego łączonych akcji i dłuższej serii ciosów , może taką miał taktykę by nie iść na totalną wymianę z Estradą. Owszem, swoje wypunktował i suma sumarum był lepszy , ale moim zdaniem walczył trochę zachowawczo. Co do szybkości to nie stracił jej mimo przekroczenia 100 kg.
Ja nie spałem całą noc,bo czekałem na walkę.Mnie tez brakowało bardziej złożonych kombinacji w wykonaniu Adamka.Moim zdaniem musi przemysleć taktykę walki z Arreolą,gdyz ten styl walki nie przyniesie mu zwycięstwa w kwietniu.
Jeden z amerykańskich serwisów bokserskich tak komentował walke.
Jeśli Adamek będzie boksował przeciwko Arreoli tak, jak walczył z Estradą, zostanie zniszczony. Nie wytrzyma nawet sześciu rund! Pięściarz z Polski ma szanse, ale z niższymi bokserami, zaś w starciu z takimi gigantami jak Arreola, czy bracia Kliczko, zostanie... zmieciony z ringu. Lepiej niech wraca do wagi półciężkiej! - twierdzi amerykański serwis.
_________________ „Diving alone is dying alone, diving in pair is dying in company””
Pomógł: 2 razy Wiek: 15 Dołączył: 10 Wrz 2007 Posty: 505 Skąd: Forum BSN
Wysłany: Czw Lut 11, 2010 17:29
Hm - ja od początku do końca z walce z "Adamek v Estrada" stawiałem na Adamka..
Co do tej walki w kwietniu - stawiałbym tu bardziej na Arreolę, ponieważ Adamek to nie ta sama waga , słabsze ciosy ( dajmy tu np walkę El Testosteron [wagi średniej] v Pudzianowski [Wagi cięzkiej - strongman]
Rzeczywiście , mogliby wprowadzić kategorię superciężką w boksie zawodowym, tak jak jest w boksie amatorskim dla wagi +91 kg. Podobno w styczniu w Meksyku rozmawiano poważnie na ten temat. Obecni byli wysocy przedstawiciele federacji IBF , WBA i WBC , według których nowa kategoria miałaby obowiązywać od 115 kg.
Wszystko przed nami
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum